SŁOWO NA DZIŚ:

Nic nie jest bardziej przykrego dla Boga, jak niewdzięczność, która tamuje normalny bieg jego szczodrych i miłosiernych wylań na zewnątrz.

Bł. Ks. Michał Sopoćko
O święto Najmiłosierniejszego Zbawiciela, s. 20

Książki

„Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat” (Hbr 1, 1). Jezus Chrystus jest Słowem Boga i widzialnością Ojca (J 1, 1-14). „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (J 14, 9). Po swoim Zmartwychwstaniu, Jezus Chrystus zasiada po prawicy Ojca (Dz 1, 33). Nie znaczy to, że nie ma Go na ziemi. On jest wśród nas, w swoim Kościele, tylko inaczej niż wtedy, gdy chodził po drogach Ziemi Świętej. Święty Leon uczy: „to, co było widzialne w naszym Zbawicielu, zostało teraz zawarte w sakramentach. Nasza wiara ma być doskonałą i mocniejszą, dlatego pouczenie zajęło miejsce widzenia, a jego autorytet mają przyjąć odtąd serca wiernych oświecone światłem z niebios” (Kazanie 2 o Wniebowstąpieniu, 3).

Pragnienie widzenia Boga jest tak silne w człowieku, że poszukuje znaków, po których mógłby rozpoznać Jego obecność. Sakramenty święte, sprawowane w Kościele są znakami zwyczajnymi. Potrzebują wiary u przyjmujących, by mogły odsłonić rzeczywistość oznaczaną. Chrystus w nich przebywa za zasłoną obrzędu. Dla ludzi wierzących zasłona staje się ekranem. Wzrokiem wiary już oglądają Chrystusa jako szafarza sakramentów, który przychodzi do człowieka, aby zanurzyć go w życiu nadprzyrodzonym. Nie ma w Kościele bardziej skutecznych znaków nad sakramenty święte, które nie tylko wskazują, lecz nadto zawierają i realizują rzeczywistość oznaczaną.

Poza sakramentami Kościół czci także obrazy. Przezwyciężywszy tendencje obrazoburcze, wprowadził obrazy do liturgii i pobożności wiernych. Wystawiając je do czci, nie nakłania do oddawania kultu materiałom (kamień, deska, płótno), na których zostały umieszczone. Na obrazy prosi spoglądać tak, by były oknem, za którym rozciąga się inny świat: niewidzialny dla cielesnego wzroku, lecz uchwytny oczyma wiary.

Obraz Jezusa Miłosiernego widziała w otrzymanej wizji św. Faustyna. Słyszała ona też słowa Chrystusa, iż pragnie On, by ten Wizerunek przedstawiać wiernym. Potwierdzony więc został najwyższym autorytetem i nie zachodzi obawa wpadnięcia w bałwochwalstwo. Kierując się tymi zasadami, rozpoczęliśmy w Archidiecezji Białostockiej peregrynację tego Wizerunku po wszystkich jej parafiach. Nawiedzenie miało swoje nie do policzenia skutki, pozostawiło też trwałe ślady.

Ich rejestracje zawiera oddawany do rąk Czytelników album. Uczestnikom nawiedzenia pomoże on przypomnieć przeżyte chwile. Osobom postronnym natomiast przybliży ideę nawiedzenia i jej konkretną realizację. Może też być punktem odniesienia i przykładem, jak przeprowadzić tego rodzaju działania.

Peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego po parafiach Archidiecezji Białostockiej poprzedzała beatyfikację promotora kultu Bożego Miłosierdzia, ks. Michała Sopoćki. Uroczystość ta odbyła się w Białymstoku 28 września 2008 roku i zgromadziła Episkopat Polski, duchowieństwo oraz około 100 tysięcy wiernych. Album niniejszy usiłuje również utrwalić atmosferę tego dnia. Warto ją przeżyć jeszcze raz.

Pragnę z całego serca podziękować wszystkim, którzy włączyli się w przeprowadzenie nawiedzenia, zorganizowali uroczystości beatyfikacyjne oraz przygotowali do druku tę księgę. Życzę przyjemnej i pożytecznej lektury. Niech Jezus Miłosierny będzie dla wszystkich źródłem nadziei, pozwalającej z ufnością patrzeć w przyszłość. Niech uczy, jak wyznawać z wiarą Boże Miłosierdzie: „Bo Jego miłosierdzie na wieki” (Ps 136, 1).

abp Edward Ozorowski
Drogami Miłosierdzia. Peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego. Beatyfikacja Księdza Michała Sopoćki, Wydawnictwo św. Jerzego w Białymstoku, Białystok 2009, s. 256