Nic nie jest bardziej przykrego dla Boga, jak niewdzięczność, która tamuje normalny bieg jego szczodrych i miłosiernych wylań na zewnątrz.
Bł. Ks. Michał Sopoćko
O święto Najmiłosierniejszego Zbawiciela, s. 20
Po wybuchu wojny, z momentem pojawienia się nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego i ujawnieniem objawień siostry, obudziło się wśród wiernych ogólne zainteresowanie ideą Miłosierdzia Bożego, a u niektórych pragnienie poświęcania się jej szerzeniu. Wyraźniej dało się to zauważyć u osób bliżej związanych z ks. Sopoćką, uczęszczających na konferencje głoszone przez niego w różnych grupach i stowarzyszeniach katolickich. On zaś darząc zaufaniem uczestniczki tych spotkań, a jednocześnie znajdując u nich zrozumienie dla swych idei, bardziej otwarcie dzielił się z nimi swymi przemyśleniami o prawdzie Miłosierdzia Bożego, opowiadał o siostrze Faustynie, jej objawieniach, żądaniach do niej skierowanych czy swym oddaniu się dziełu szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego. Zapraszał też do pomocy w tym dziele.
Od roku 1939 na spotkania u ks. Sopoćki uczęszczała Jadwiga Osińska, absolwentka filologii klasycznej USB w Wilnie. Pewnego razu zwierzyła się księdzu, że zamierza poświęcić się wyłącznej służbie Bogu w zakonie, ale dotąd nie może zdecydować się, w którym. Prosiła więc o modlitwę i poradę w tej sprawie. Dodała ponadto, że podobnie myśli kilka jej koleżanek, uczestniczek spotkań u księdza. W odpowiedzi na ową prośbę, ks. Sopoćko zaproponował im ogólny regulamin, według którego miałyby układać swoje codzienne zajęcia i duchowe praktyki oraz zobowiązał do wysłuchiwania co tydzień konferencji o życiu duchowym. Natomiast Osińskiej, jako inicjatorce sprawy i rzeczniczce koleżanek, zaproponował dodatkowo w 1941 roku, aby spędziła wakacje w domu Zgromadzenia Sióstr od Aniołów w Pryciunach. Tam miała możliwość przyjrzeć się życiu zakonnemu i pod kierunkiem znanej księdzu siostry Heleny Majewskiej zapoznać się z zasadami życia zakonnego oraz wdrożyć w praktykę ćwiczeń duchowych. Pobyt w Pryciunach stał się dla Osińskiej swoistymi rekolekcjami, okazją do przemyśleń co do swej przyszłej drogi życiowej. Po powrocie oświadczyła ks. Sopoćce, że zamierza oddać się służbie Jezusowi, Najmiłosierniejszemu Zbawicielowi i założyć nowe zgromadzenie zakonne, w którym można byłoby realizować tak określone powołanie. Tym samym chciałaby podjąć się wypełnienia żądania, skierowanego w objawieniach do siostry Faustyny. Poprosiła też niebawem o możliwość złożenia ślubów prywatnych. Ksiądz Sopoćko nie mógł, jak sam później zaznaczył, oprzeć się jej prośbie, widząc w tym działanie szczególniejszej łaski Bożej.
Do Osińskiej dołączyła wkrótce Izabela Naborowska, potem następne koleżanki, tak że na początku 1942 roku wyłoniła się sześcioosobowa grupka, zdecydowana podjąć formację do życia zakonnego i dać w przyszłości początek nowemu zgromadzeniu zakonnemu. Ksiądz Sopoćko wobec tak wyrażonej woli swych podopiecznych, podjął się tego zadania. Pomagała mu przy tym siostra H. Majewska ze Zgromadzenia Sióstr od Aniołów. Tymczasem w marcu okupanci niemieccy wszczęli aresztowania kapłanów. Ksiądz Sopoćko uniknął wprawdzie aresztowania, ale musiał opuścić Wilno i ukrywać się aż do końca wojny. Na ten czas bezpośrednią opiekę nad przyszłymi siostrami powierzył ks. L. Żebrowskiemu, który częściowo był już wcześniej wtajemniczony w plany ich dotyczące. Sam zaś, czując się nadal za nie odpowiedzialny, poprzez obszerne listy-konferencje pisane do nich z miejsca ukrywania się w Czarnym Borze wpływał na ich formację ascetyczną oraz nakreślał zarysy ideowego kształtu rodzącego się zgromadzenia.
W dniu 11 kwietnia 1942 roku przyszłe siostry złożyły na ręce ks. Żebrowskiego pierwsze swe śluby prywatne, i w następnych latach je ponowiły. W sierpniu 1944 roku ks. Sopoćko powrócił do Wilna i przejął ponownie bezpośrednią opiekę nad grupką kandydatek. W nowej już sytuacji politycznej, po ustąpieniu Niemców i zajęciu Wilna przez wojska radzieckie, podopieczne księdza znalazły dla siebie pracę i nadal zbierały się u niego na tygodniowe konferencje. W dniu 16 listopada, już w obecności swego duchowego ojca, ponowiły proste śluby wiernej służby Najmiłosierniejszemu Zbawicielowi i Jego Matce Miłosierdzia. Uroczystość, choć odbyła się bardzo skromnych warunkach i w ukryciu, była wielkim przeżyciem dla składających śluby, a jeszcze bardziej dla ks. Sopoćki. Uświadamiał on bowiem, że poprzez śluby łączące pierwszą szóstkę we wspólnej idei służby sprawie szerzenia kultu i ogólnie dziełu Miłosierdzia Bożego, wypełniać się zaczyna wezwanie skierowanego do siostry Faustyny, dotyczącego zaistnienia zgromadzenia zakonnego.
Nie dane było jednak kontynuować to dzieło w Wilnie. Ograniczenia w zakresie życia religijnego, a nawet groźba prześladowań, ze strony władzy radzieckiej, zmusiły siostry do opuszczenia Wilna. Jeszcze przed wyjazdem ks. Sopoćko napisał im Konstytucje Zakonne, które stały się podstawą do organizowania zgromadzenia. Osińska i Naborowska dotarły razem do Wrocławia, a stamtąd do Myśliborza, gdzie podjęły wspólne życie zakonne. Inne znalazły się w różnych częściach kraju, ale pozostawały w kontakcie z domem w Myśliborzu. Ksiądz Sopoćko czując się odpowiedzialnym za tworzone przez swe podopieczne dzieło, już w kilka tygodni po swym przyjeździe do Białegostoku w 1947 roku odwiedził je w Myśliborzu. Od tego czasu, z odległego wprawdzie Białegostoku, utrzymywał stały kontakt z siostrami. Czuwał nad ich duchową formacją, interesował się życiem, wspierał duchowo, a także materialnie, był obecny w ich troskach i radościach. Regularnie je odwiedzał i wygłaszał wtedy do nich konferencje i rekolekcje. Przede wszystkim zaś pomagał w budowaniu ideowych zrębów zgromadzenia, opartych na posłannictwie przekazanym przez siostrę Faustynę. Za główny cel zgromadzenia, który nakreślił już wstępnie w wileńskich Konstytucjach, a później sprecyzował, przyjął krzewienie kultu Miłosierdzia Bożego i naśladowanie miłości Boga wobec nędzy ludzkiej przez pełnienie uczynków miłosierdzia. W jego zamiarach i przekonaniu co do tworzącego się zgromadzenia, miało ono być wypełnieniem trzeciego żądania skierowanego w objawieniach do siostry Faustyny, dotyczącego powstania nowego zgromadzenia. Tak też przyjmowały swą misję Osińska i Naborowska, uznając siostrę Faustynę za swą duchową założycielkę. W 1955 roku nastąpiło kanoniczne erygowanie zgromadzenia na prawie diecezjalnym przez Ordynariusza Gorzowskiego, ks. Z. Szelążka pod nazwą Zgromadzenie Sióstr Jezusa Chrystusa Miłosiernego Odkupiciela, którą później zmieniono i dziś nosi ono określenie: Zgromadzenie Sióstr Jezusa Miłosiernego. Obok tegoż zgromadzenia powstał także, w oparciu o pozostałe kandydatki z wileńskiej szóstki, świecki Instytut Miłosierdzia Bożego, który tym samym z racji na swe początki również należy uznać za dzieło rozpoczęte przez ks. Sopoćkę.
Ukazane tu zaangażowanie ks. Sopoćki w dzieło tworzenia zgromadzenia zakonnego w duchu żądania skierowanego do siostry Faustyny w jej objawieniach, wyraźnie wskazuje na szczególną jego rolę w powstaniu tegoż zgromadzenia. I w tym wypadku okazał się on wiernym współrealizatorem i dalej kontynuatorem misji zleconej siostrze Faustynie. Jego zawierzenie Bogu, otwartość na kierowane do niego natchnienia oraz właściwe rozeznanie wartości i potrzeby zaistnienia zgromadzenia zakonnego, oddanego szerzeniu kultu Miłosierdzia Bożego oraz współtworzenie tegoż zgromadzenia, należy poczytać za niewątpliwą osobistą zasługę i kolejne potwierdzenie przysługującego mu miana Apostoła Miłosierdzia Bożego.